Informacje
Jak samemu rozmnażać rośliny ozdobne
Nie zawsze stać nas na kupowanie nowych kwiatów. Czasem także upatrzonej rośliny nie możemy znaleźć w żadnej kwiaciarni. Co zrobić, jeśli pędy rafidory lub trzykrotki „wyłysiały”, zachowując się jedynie na wierzchołkach? W skrzynkach posadziliśmy wyjątkowo efektowne pelargonie- co zrobić, by i w przyszłym roku zdobiły nasz balkon? W takich sytuacjach najlepiej spróbować samemu rozmnożyć rośliny. Wbrew pozorom nie jest to wcale trudne. Wiele gatunków można rozmnażać przez podział większych, rozrośniętych roślin podczas ich przesadzania. Najpowszechniejszy sposób rozmnażania wielu roślin ozdobnych jednak to przygotowanie sadzonek z kawałków pędów lub ściętych wierzchołków. Najczęściej tnie się sadzonki jedno- lub trzywęzłowe (węzeł to miejsce, z którego wyrasta liść). Niektóre rośliny można także rozmnażać z sadzonek liściowych. Najlepszą porą rozmnażania większości roślin doniczkowych jest wiosna, dla niektórych gatunków także lato. Te mające szczególną łatwość wytwarzania korzeni (zielistka, trzykrotka, niecierpek) właściwie rozmnaża się przez cały rok. Nigdy nie przygotowujemy sadzonek z chorych roślin ani z kwitnących pędów. Podłoże przeznaczone do ukorzeniania musi być wolne od chorób grzybowych, stale wilgotne i przepuszczalne, aby powietrze docierało do młodych korzeni. Znakomicie nadaje się do tego perlit (stosowany w szklarniach) gruboziarnisty piasek albo mieszanka piasku z torfem. Nie ukorzeniamy roślin bezpośrednio w ziemi, gdyż najczęściej jest za ciężka lub zawiera zarodniki grzybów powodujące gnicie sadzonek. Wiele sadzonek można ukorzeniać w wodzie, podczas sadzenia jednak trzeba się obchodzić z nimi bardzo ostrożnie, by nie uszkodzić delikatnych korzeni. Świeżo ukorzenione roślinki umieszczamy w ciepłym i dobrze oświetlonym miejscu, ale nie na słońcu. Dbajmy o to, by powietrze było wilgotne. Funkcję domowej mnożarki dobrze spełni zwykła doniczka lub głęboka kuweta. W dnie pojemnika wiercimy otworki, wypełniamy go wilgotnym piaskiem i przykrywamy przezroczystą torbą foliową, robimy w niej kilka dziurek, aby zapewnić roślinom dostęp powietrza. Czas ukorzeniania się poszczególnych sadzonek jest różny. Zależy nie tylko od temperatury i wilgotności powietrza, lecz także od gatunku- niektórym wystarczy kilka dni, inne potrzebują tygodni, a czasami na rezultat trzeba cierpliwie czekać nawet dwa- trzy miesiące. Są także rośliny, które mimo naszych najtroskliwszych starań w ogóle nie wypuszczają korzeni w warunkach domowych. Niektóre gatunki trudno się ukorzeniają- można wówczas zastosować preparaty pobudzające roślinę do wypuszczenia korzeni, czyli tzw. ukorzeniacie, dostępne w sklepach ogrodniczych. Jeżeli ze względu na rozmiary rośliny nie da się uciąć z niej sadzonek, najlepiej będzie zrobić tzw. odkład powietrzny. Przygotowujemy go w następujący sposób: w miejscu, w którym chcemy odciąć wierzchołek, delikatnie nacinamy pęd lub zdejmujemy z niego korę. Kilkanaście centymetrów niżej zawiązujemy dolne brzegi rozciętej torby foliowej. Wypełniamy ją wilgotnym włóknistym torfem, a jej górną część zawiązujemy kilkanaście centymetrów ponad nacięciem. Cały odkład nabiera w ten sposób kształtu ogromnego cukierka. Od czasu do czasu musimy sprawdzać, czy torf jest wilgotny. Pod takim kompresem roślina wypuści korzenie, a po upływie 3-4 miesięcy odkład można odciąć i posadzić do nowej doniczki. Część rośliny, która została po odcięciu wierzchołka, zwykle wypuszcza nowe pędy. Młode roślinki po wysadzeniu do doniczek wymagają troskliwej opieki. Nie wolno dopuścić do ich przesuszenia lub zalania. W słoneczne dni trzeba je zacieniać, częściej spryskiwać wodą lub przez kilka dodatkowych dni trzymać pod folią. Nawozimy je dopiero wtedy, gdy wypuszczą pierwsze liście.
Ciekawe artykuły
Wszystko o przycinaniu pędów i wierzchołków roślin
Zima to trudny czas dla wielu kwiatów doniczkowych. Suche powietrze i niedobór światła sprawiają, że zamiast być ozdobą mieszkania, rośliny straszą nagimi pędami. Często również się zdarza, że kilkunastoletnia dracena lub szybko rosnący figowiec sięga sufitu. Wówczas pojawia się problem: czy można nasz kwiat przyciąć? Większość roślin dobrze znosi cięcie. Pozwala to nadać ładniejszy pokrój, przyczynia się do wypuszczania młodych pędów, a niektóre gatunki pobudza do kwitnienia. Cięcia formujące wykonuje się co roku, wiosną, odmładzające zaś- w odstępach 2-4- letnich. Ogołocone pędy przycinamy do 1/3 lub ¼ ich poprzedniej długości, rośliny pnące można jeszcze bardziej skrócić. Tniemy bez obawy mirty, oleandry, trzmieliny, figowce, cissusy, kloniki, ketmie, szeflery, draceny i fuksje. Musimy przy tym przestrzegać pewnych zasad. Używamy tylko ostrych narzędzi, które nie miażdżą, nie szarpią ani nie zadzierają brzegów łodygi, lecz pozostawiają gładkie rany. Pędy tnie się prostopadle do ich osi (by powierzchnia cięcia była jak najmniejsza) i zawsze ponad pąkiem, aby mógł z niego wyrosnąć nowy pęd. Z większości ściętych pędów można...... Czytaj więcej >>
Reklama
poznań apartamenty, pozycjonowanie w poznaniu, hosting seo pozycjonowanie, figury ogrodowe, baseny, klinika weterynaryjna gliwice, oświetlenie ogrodowe, oczyszczalnie ścieków